PRO CONTRA

Grobowa rewia mody

Czerwony czy zielony? W kształcie serca czy może lepiej krzyża? I koniecznie z wkładem wystarczającym na 72 godziny. Bo nasz znicz na grobie wujka Staszka musi palić się najdłużej. To może kupmy elektryczny wkład na baterie? Nie zgasi go wiatr ani deszcz. I świecić będzie dłużej.

Nadchodzi coroczna Grobowa Rewia Mody. W gazetkach promocyjnych supermarketów już pod koniec września znaleźć można informacje o kolorach zniczy modnych w tym sezonie. Jednolity odcień jest już passé.  Teraz królują witraże z podobieństwami świętych. Teraz to się sprzedaje. Odstawcie na bok zeszłoroczne śmiecie. Chcecie być wyśmiani przez sąsiadów?

Po dwie lampki na każdy grób. Ile to będzie? Policzyć stryjeczną ciotkę szwagra? Co z tego, że nigdy nie widzieliśmy jej na oczy, bo zmarła 10 lat przez naszym urodzeniem. Ważne, żeby rodzina wiedziała, że tu byliśmy. Co, jeśli przypadkiem spotkamy kogoś na cmentarzu? Przecież nie możemy wyskoczyć z jakimś chłamem za 5,99 zł z Biedronki. Nie, lepiej kupić te duże z witrażami za dwie dychy. W promocji. Nie dowiedzą się.

Jeśli już mamy kogoś spotkać, to przydałoby się kupić nową kurtkę. Przecież w tej już rok temu widziała mnie ciocia Bogusia. Zaraz sobie pomyśli, ze biedni, że na chleb nie mamy. To i dzieciakom przydałyby się nowe buty… Samochód trzeba umyć, wypolerować. Nie możemy się przecież w skompromitować.

Zbliżają się też coroczne herbatki u każdej spotkanej osoby z rodziny. Standardowy tekst: „To twoje dzieci? Ale urosły… Kiedy ja je ostatnio widziałem?”. W każdej rodzinie znajdzie się jakaś ciocia, która musi wyściskać i wycałować wszystkich dookoła. Trzeba pogawędzić sobie na cmentarzu. Poopowiadać o ostatniej promocji w tym nowym supermarkecie. Takie okazje! Nie ma to, jak luźne rozmowy nad czyimś grobem.

Nie zapomnijcie porównać swoich zniczy z tymi na grobie obok. A jakie przyniosła ciocia? Na szczęście te modne rok temu. Ale się ośmieszyła! Nie zapomnijcie jej o tym powiedzieć. Dumnie postawcie swój lampion z witrażem, zapalcie go z majestatem i bez słowa odejdźcie.

Po co się modlić? Po co nam zaduma? Po co znak krzyża? Przecież tego się nie kupuje, to nie świadczy o naszym dobrobycie materialnym. Tym nie pochwalimy się przed sąsiadami. Strata czasu…

 

Izabela Wiśniewska II A

Decyzje, decyzje....

Polacy w wyborach demokratycznych rzadko kiedy kierowali się słusznymi pobudkami. Z reguły głównymi motywami były m.in. wygląd kandydata lub strach przed innym kandydatem. Krótko mówiąc, przeciętny polski wyborca nie interesował się takimi dziwnymi sprawami, jak chociażby programy i poglądy pretendentów do władzy. Warto się zastanowić, czy teraz Polakami kierują lepsze pobudki. Moim zdaniem nie, ale prowadzą do lepszych efektów. Polakami w tej chwili rządzi wściekłość, złość i (w tym miejscu padłoby niecenzuralne słowo, które niestety nie może ukazać się na łamach szkolnej gazetki). Wkurza ich już bieda, nakładane zewsząd ograniczenia i piętrzący się absurd. Jest to stopień wściekłości, którego nie da się załagodzić w ulubiony sposób obecnej władzy. Dotychczas PO kreowała się na ludzi „wyluzowanych” i „spoko”, pokazując, że PiS to „panikarze” i „skansen”. Metoda ta dotychczas działała, imputując wyborcom myśl, którą można streścić w jednym zdaniu: „No my rządzimy słabo, ale oni są szaleni”. W tej chwili wyborcy prawdopodobnie doszli do wniosku, że lepsze szaleństwo niż taka niekompetencja.

 

Ten podział na „szalonych” i „niekompetentnych” ma zastosowanie tylko w przypadku tzw. PoPisu. Zamiana między głównymi ekipami rządzących i opozycjonistów to nie najciekawsza rzecz, jaka się wydarzyła podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Niespodzianką stał się wynik pana Pawła Kukiza, który w zasadzie bez jakiegokolwiek programu zajął trzecie miejsce. Myślę, że temu rezultatowi i reakcji nań sztabu PO trzeba poświęcić trochę miejsca. Powodem, dla którego Paweł Kukiz zajął tak wysokie miejsce, nie jest fakt, że chce JOWów, ale że chce walczyć z systemem i tzw. „partiokracją”. Tuż za nim uplasował się Janusz Korwin-Mikke (nawiasem mówiąc z bardzo słabym wynikiem), któremu piosenkarz-polityk odebrał sporo głosów, na co wpływ miały niewątpliwie niedawne scysje między nimi. Kukiz jest uosobieniem wspomnianej wściekłości. Elektorat za jego pośrednictwem nie mówi „Chcemy Jednomandatowych Okręgów Wyborczych”, ale mówi „Chcemy zmian”.

 

Reakcja sztabu Bronisława Komorowskiego pokazuje, jak bardzo władza nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje. „Zawsze popierałem JOWy” mówi Bronisław Komorowski, tyle że nie ordynacja proporcjonalna jest problemem – to arogancki establishment polityczny stanowi ten problem. To dojenie obywateli na każdym kroku jest problemem. To szereg afer, szerząca się korupcja i grabież pieniędzy w podatkach jest problemem. To wyuczone hasełka i wyuczone slogany o „Demokracji”, „Bezpieczeństwie” „Integracji Europejskiej” są problemem. Co prawda, żeby wytknąć tę błędy wystarczy umieć dodać dwa do dwóch – ludzie kreujący obecnego prezydenta nie potrafią. Nie życzę temu człowiekowi za dobrze, więc nie martwi mnie to w kontekście teraźniejszości. Martwi mnie to w kontekście przeszłości, że dotychczas ludzie o takim poziomie inteligencji i kompetencji rządzili przez tyle lat Polską. Miejmy nadzieje, że już niedługo.

 

Jakub Szymonek II A

Więcej artykułów…

Wpisz szukaną frazę

Fundacja Edukacyjna "Perspektywy"

potwierdza, że IV Liceum Ogólnokształcące

im. I Dywizji Kościuszkowskiej w Piasecznie

jest wśród 200 najlepszych liceów

w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu

Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2017

i przysługuje mu tytuł "Srebrnej Szkoły 2017".

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 108 gości