PRO CONTRA

Paradoks empatii

Zachęcani do empatycznych zachowań, staramy się zrozumieć problemy bliźnich. Nawet jeśli nie potrafimy pomóc – dobre słowo dobrym wsparciem. Mamy –naście lat, czyli jesteśmy w wieku kształtowania reakcji na emocje, uczucia. W tym procesie uczestniczą wszyscy i wszystko: rówieśnicy, rodzina, środowisko szkolne… Chciałabym zwrócić uwagę na ostatni wymieniony czynnik.

Poezja, eksperymenty biologiczne, architektura… Filmy i literatura. Rozstrzeliwanie, bicie, szarpanie, tortury – profil humanistyczny (czy tylko?) oferuje pełną galerię takich obrazów. Cel? Teoretycznie: dostarczyć wiedzy o realiach życia w okresach niewoli. Praktycznie... Tutaj głos oddajemy emocjom. Czujemy współczucie, bunt, nie wierzymy, jak ktoś mógł spowodować takie okrucieństwo. Hura! Nauczyliśmy się – pozytywna ocena w dzienniku z historii cieszy oczy. Kolejny film? Jeszcze jeden? Czytanie wspomnień? Podobny scenariusz lekcji religii – kilka godzin poświęconych filmowi biograficznemu o pewnym księdzu, którego zamordowano za wiarę. Przejdę do sedna: czy na kartach dziejów, epok, nie ma żadnych akcentów budzących dumę, radość, dodających pewności, że tak – to nam się udało? Dlaczego na wszystkich etapach edukacji „karmieni” jesteśmy cierpieniem, koszmarami z przeszłości? Nie, niech nikt nie myśli, że jestem zwolenniczką tajenia prawdy – wręcz przeciwnie. Uważam, że należy upamiętniać zasługi Pokoleń Wojen, trzeba wyrażać wdzięczność za Ich poświęcenie. Szacunek, podziw (również wyciąganie wniosków) – zasługują na to bezdyskusyjnie, jednak wielokrotnie obejrzawszy „co nieco”, wysłuchawszy „tego i tamtego” coraz bardziej mam dosyć. Myślałam, że „uodporniłam się” już na „takie rzeczy”, ale myliłam się. Patrzeć na zakrwawione ciała ułożone jedno na drugim… Słuchać o mordowaniu dzieci, o strzałach w plecy… Dosyć.

To nie jest esej, reportaż, felieton. Opis przeżyć wewnętrznych? Ujęłabym te przemyślenia w tę formę, gdybym nie czuła się jak gąbka wyciśnięta ze wszelkich emocji. Czy tylko ja już (!) staram się patrzeć i nic nie widzieć? Czy tylko ja już (!) słyszę i staram się oddalać myślami w bezpieczne miejsca? „Wzbudzić współczucie”. Dziękuję – chciałabym spać spokojnie.

 

Justyna Szewczyk IA

 

Euroarabia

Do Europy zachodniej  po II wojnie światowej zaczęła napływać ludność muzułmańska z dawnych kolonii europejskich.  Na początku przywódcy byli  do tego zjawiska nastawieni bardzo przychylnie. Prowadzili politykę socjalną skierowaną do właśnie tych ludzi, mając nadzieję, że staną się oni tanią siła roboczą i zagwarantują wzrost gospodarczy. Wydawałoby się, że jest to złoty środek dla państw pogrążonych w kryzysie. Jednak po kilku latach okazało się, że w dużej części ludność ta nie jest główną siłą roboczą lecz największym beneficjentem pomocy socjalnej.

We Francji powstawały np. osiedla, które zbudowało państwo po to, aby pomóc tym ludziom w ustabilizowaniu ich sytuacji  finansowej i asymilacji ze społeczeństwem francuskim. Dzisiaj widzimy, że stały się one gettami, w których rodzi się terroryzm oraz są wychowywani przyszli bojownicy państwa islamskiego. Przyczyniła się do te go lewicowa polityka, która dążyła do stworzenia multikulturowego  społeczeństwa oraz rozdawnictwo  zasiłków, które niszczyło chęć podjęcia niskopłatnej pracy.

W ostatnich latach napływ wyznawców islamu drastycznie się zwiększył we wrześniu tego roku na tereny Europy przybyło ok 168 tys. osób. Każdego dnia do Niemiec przybywa ok 10 tys. ludzi. Zwiększająca się liczba muzułmanów oraz brak szacunku do wiary  chrześcijańskiej przyczynia się do odejścia od naszych wzorców kultury, która zagwarantowała niegdyś imperialny charakter Europy.

Dzisiejsza Unia Europejska nie dba o wartości chrześcijańskie. W  tzw. Konstytucji Unii Europejskiej czyli Traktacie Lizbońskim jest więcej zagwarantowanych praw dla homoseksualistów niż dla chrześcijan. Odchodzenie od naszych wartości ma także aspekt gospodarczy, gdyż razem z  innymi wartościami odchodzi się od protestanckiej etyki pracy, która zagwarantowała nam wzrost oraz potęgę gospodarczą. Europejczycy coraz częściej pracują, żeby żyć, a nie żyją, żeby pracować. Widoczne jest także coraz większe uzależnienie Europejczyków od zasiłków, m .in dlatego  wzrost gospodarczy państw europejskich oscyluje około 1%, a np. w Azji państwa  rozwijają się około 7,8% rocznie (niektóre nawet około 17,9%). Przykładem jest Singapur. Do takiego wzrostu przyczynia się właśnie etyka pracy, którą Azjaci przejęli po europejskich przodkach  kolonizujących te tereny.

Podczas gdy na całym świecie wzrasta liczba osób wierzących – w  Europie ona spada. Jednak mieszkańcy Europy widzą swoje błędy i próbują je naprawiać, wybierając konserwatywne partie. To  dobry sygnał dla poprawienia sytuacji  gospodarczej i politycznej. Przykładem jest tu wygrana w pierwszej turze w wyborach regionalnych Frontu Narodowego we Francji, czy chociażby wzrost poparcia dla partii prawicowych w Polsce.

Moim zdaniem  potrzebna jest reforma Unii Europejskiej, gdyż w takim  kształcie nie gwarantuje ona nam ochrony wartości chrześcijańskich. Jako Europejczycy, aby ochronić Europę od upadku,  musimy wrócić do korzeni chrześcijańskich popartych ciężką i uczciwą pracą.

 

Rafał Kłos II A

 

Więcej artykułów…

Wpisz szukaną frazę

Fundacja Edukacyjna "Perspektywy"

potwierdza, że IV Liceum Ogólnokształcące

im. I Dywizji Kościuszkowskiej w Piasecznie

jest wśród 200 najlepszych liceów

w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu

Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2017

i przysługuje mu tytuł "Srebrnej Szkoły 2017".

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 110 gości