Strajk

31. marca 2017r. doszło do strajku nauczycieli w niemalże całej Polsce.  Według sondażu wzięło w nim udział ok. 37% placówek. Zorganizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego akcja była formą sprzeciwu przeciwko planowanej reformie edukacji przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Oprócz tego żądano podwyższenia pensji nauczycieli, zapewnienia pracy po reformie, czy nawet zmiany ministra edukacji narodowej. Warto się jednak zastanowić na ile protest był słuszny, a na ile był zagraniem politycznym, w którym w roli narzędzia wykorzystano dzieci. 

Najpierw trochę o programie samej reformy. Zakłada ona m.in. likwidację gimnazjów oraz powrót do 8-letniej szkoły podstawowej, 4-letniego liceum i 5-letniego technikum. Większość zmian wejdzie w życie 1. września 2017r., choć cały plan zmian jest rozpisany na kilka lat, np. 5-letnie technikum powstanie dopiero w 2019r. Zostanie zmieniona liczba godzin danego przedmiotu w tygodniu, częściowo lista lektur oraz konieczne będą nowe podręczniki. Brzmi to jak sporo zamieszania i kłopotów, więc pojawia się pytanie: czy jest to warte swojej ceny? Cóż, trudno podać jednoznaczną odpowiedź, lecz chyba każdemu z nas zależy na jak najlepszej edukacji, więc może warto wytrzymać pierwsze kilka lat po reformie dla naszego własnego dobra?

Co do samego ZNP, to trudno traktować go jako neutralną organizację, dbającą tylko o dobro nauczycieli i uczniów. Jest to postkomunistyczna i lewicowa organizacja, niemająca znaczącej konkurencji, dlatego traktowana jest, jako ogólna i stanowiąca głos wszystkich nauczycieli. Pojawił się także pomysł przeprowadzenia referendum w sprawie reformy edukacji. Tylko, ze takie referendum już było 1,5 roku temu i nazywało się wyborami do parlamentu. Wygrało w nich Prawo i Sprawiedliwość, które od samego początku w swoim programie wyborczym zapowiadało zmiany w systemie edukacji. Nawet, jeśli to nie jest wystarczającym argumentem to niech będzie nim to, że prezydent podpisał ustawę o reformie na początku stycznia. Czy protest nauczycieli, jeśli rzeczywiście ma na celu dobro uczniów, nie powinien być zorganizowany wcześniej, zanim zapadła ostateczna decyzja? W latach 2008-2014 ( czyli podczas rządów PO i PSL) zamknięto 1146 szkół, a pracę straciło kilkanaście tysięcy nauczycieli, gdyż rząd zmniejszył dotację na edukację. Wtedy ZNP, żadnego protestu nie prowadziło. Robi to dopiero teraz, podczas rządów PIS-u.

Warto także cofnąć się do 1999r., kiedy to także doszło do reformy systemu oświaty. Także wtedy ZNP protestowało przeciwko zmianom m.in. przeciwko wprowadzeniu gimnazjów, których teraz tak zaciekle broni. W tamte protesty bardzo zaangażował się obecny prezes ZNP Stanisław Broniarz. Po paru latach przyznał, że wtedy się mylił i gimnazja jednak były dobrym pomysłem. Dlaczego więc teraz mieli by mieć rację i kto wie, czy za jakiś czas znowu się nie przyznają do błędu?    Pytanie też, czy zmniejszenie ilości miejsc pracy dla nauczycieli na pewno jest złym pomysłem. Oczywiście tracenie przez ludzi pracy nigdy nie jest dobre, zwiększa się bezrobocie itd. Z drugiej strony jednak doprowadzi to do zwiększenia konkurencyjności w zawodzie nauczyciela. Dzięki temu pracować będą tylko ci najlepsi w swoim zawodzie. Oprócz skończenia danej uczelni nauczyciel będzie musiał wykazać, że jest lepszy niż inni kandydaci i lepiej zajmie się kształceniem młodzieży. Na pewno wyjdzie to na dobre tym, którzy w całym procesie edukacji są najważniejsi- czyli uczniom. Ile razy każdy z nas miał do czynienia z nauczycielem przeciętnym, który zwyczajnie dyktował nam zdania wprost z podręcznika i nie tyle nie potrafił, co nawet nie zależało mu na zachęceniu ucznia do swojego przedmiotu ?

Warto się zastanowić nad proponowanymi zmianami, a przede wszystkim nad celem sprzeciwu. Warto wznieść się ponad konflikty czysto polityczne i skupić się na samej istocie reformy i pomyśleć, co tak naprawdę jest potrzebne i ważne dla młodzieży.

 

Wojtek Podgórski II A

Wpisz szukaną frazę

Fundacja Edukacyjna "Perspektywy"

potwierdza, że IV Liceum Ogólnokształcące

im. I Dywizji Kościuszkowskiej w Piasecznie

jest wśród 200 najlepszych liceów

w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu

Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2017

i przysługuje mu tytuł "Srebrnej Szkoły 2017".

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 100 gości